Witaj na stronie
rozejrzyj się i zobacz
Logowanie
Pokaż swoją aktywność!
Rejestracja
Najnowszy artykuł!
Zerknij co nowego
Kategorie
Wybierz to czego szukasz
Eksperymenty (3)
Energetyka (13)
Istoty i Byty (10)
LD I OOBE (5)
Magia (2)
Relacje & Opinie (2)
Rozwój Duszy (8)
Rzemiosło (6)
Trening (2)
Uzdrawianie (5)
Partnerzy
Zobacz kto nas wspiera
Vortal Rzeczy Paranormalnych - forum paranormalne.pl
Google
Kolejne reklamy

Aktualnie brak.

Przedsionek Piekła
Poniżej znajdziesz informacje z wybranym przez ciebie tematem.

Podróże kształcą. Zwłaszcza ludzi ciekawych świata oraz takich, którzy idą w nieznane wcześniej trasy. Jedną z moich wielu podróży po przestrzeni astralnej było odwiedzenie piekła, którym straszono mnie z kościelnej mównicy jak byłem jeszcze małym szczylem. Nie było to nic z barwnych opisów chrześcijańskich kapłanów ani też wiele z moich wyobrażeń na temat tych przestrzeni. Myślicie, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła? Spełniłem to przysłowie w 100 procentach.

 

Wszystko zaczęło się od pytania „Gdzie są te wszystkie byty?”, a które trapiło mnie przez dłuższy czas. Na kilkadziesiąt podróży, spotkałem zaledwie kilkanaście istnień, co trochę nie zgadzało się z tym potencjałem wielkiej przestrzeni. Interesowało mnie zwłaszcza pochodzenie bytów pasożytniczych, które tłumnie wyłaziły z Astralu i przyklejały się do ludzi, by żerować na nich, niczym muchy na gnojowisku. Tak więc utworzyłem intencję znalezienia się nieopodal miejsca, w którym te byty żyją.

Znajome szarpnięcie i wrażenie ślizgania się po pionowej ścianie (bardzo szybki ruch!), a potem pustka wraz z odczuciem jakby złapał mnie wir wodny i powoli wciągał w odmęty. Obróciłem się i spostrzegłem studnię bez dna. Wielkości może z 12-14km średnicy, o koncentrycznych pierścieniach kryjących się coraz bardziej w głąb. Na nich mrowiły się niewyraźne formy, jak rafa koralowa w kolorach rdzy, brązu, ciemnej zieleni i brudno żółtawego. Gigantyzm tej formy spowodował, że myślałem iż jestem blisko, ale tak naprawdę byłem wiele kilometrów od niej. „Leciałem” w jej stronę kilka minut, sunąc niczym w zwolnionym tempie, choć tak naprawdę było to bardzo szybko.

Niewyraźne formy, które przypominały żywą masę okazały się być pierdyliardem istot mniej lub bardziej okropnych. Ciągłe pojękiwania, charkoty, krzyki i świergoty trącały mój spokój i wprowadzały w nieład w mojej głowie. Nagła bezsilność opadła na mnie i poczułem, że nowe myśli obracają mną w powietrzu jakby niewidzialny olbrzym chciał mną pomachać. Z trudem uspokoiłem się i poleciałem ponownie ku wnętrzu ogromnej formy. Zainteresowane moją szarpaniną byty, skierowały ku mnie swoje spojrzenia – część podleciała nawet w pobliże, kryjąc się jednak w cieniu, poza zasięgiem mojego wpływu.

 

Fragment widoczny wyżej, jest moim pierwszym opisem tego, co napotkałem, gdy po raz pierwszy napotkałem istnienie takiej struktury. Rzecz jasna nie jest wprost przejściem do Piekieł, ale stanowi obszerną bramę do niżej położonych poziomów w przestrzeni astralnej – tam już łatwo napotkać mniej przyjazne istoty. Mniej świetliste rejony Astralu są znane z bardziej agresywnej flory i fauny oraz obecności bardziej inteligentnych form, z którymi każdy pozacielesny podróżnik może uzyskać niezbyt przyjemny kontakt. Skupmy się jednak na samym Przedsionku.

 

9 kręgów Piekła

Dawne przedstawienie Piekła, jako miejsca o dziewięciu kręgach, gdzie na samym dole byli najwięksi grzesznicy, mogło być specyficznym odbiorem właśnie tego miejsca w Astralu. Gigantyczna budowla składa się z kilkunastu kręgów (od 14 do 22 – nie sposób jasno wyliczyć ze względu na obecność ogromnej ilości bytów). Niektóre z nich mają grubość nawet kilku kilometrów, inne tylko kilkaset. Całych tych pierścieni nie da się okrążyć, bo przestrzeń załamuje się na nich w taki sposób, że bez względu na chęci, ponownie jest się kierowanych do wnętrza struktury. Na szczęście przedsionek nie wciąga głębiej do siebie.

Przy samej powierzchni kręgów istnieją całe roje różnych bytów, które mogłyby być z powodzeniem bohaterami wielu koszmarów (i najpewniej nimi są) oraz filmów rodem z Hollywood. Można spokojnie stwierdzić, że istnieje tam cały przekrój różnego rodzaju pasożytów jak i bytów demonicznych, które można napotkać właśnie w tych gęstszych sferach istnienia. Zastanawiający jest fakt istnienia tak wielkiej ilości bytów, które nie posiadają żadnego źródła, które mogłoby je karmić. Kamienne okręgi niczym nie promieniują, nie wydają się też skupiać żadnej konkretnej siły wokół siebie.

Sytuacja staje się jasna w chwili przekroczenia niewyraźnej granicy, która rozpoczyna się już przy pierwszym stopniu. Następuje wtedy silne odczucie, że wokół nas roi się od drobnych igieł – gorących w dotyku i nieprzyjemnych w odczuciu. Chmury tych „igieł” cyrkulują wewnątrz przedsionka, a wtedy rzucają się na nie roje. Dopiero za czwartym razem odkryłem czym one są – to cząsteczki negatywnej energii, które dla tych bytów stanowią swoistą „mannę z nieba” i codzienny pokarm podtrzymujący ich istnienie. Gdy pożywiają się tym, to pobudzane są ich ośrodki odpowiedzialne za przyjemność.

 

Nie odważyłem się przejść przez przedsionek, gdyż im głębiej, tym ciemniej i coraz większy napływ negatywnej siły. Nie jestem pewny, czy mógłbym wrócić odpowiednio szybko z tamtej strony – dotarłem tylko do 14tego kręgu, gdzie pojawiały się już znacznie większe monstra. Cały ten ekosystem sprawia wrażenie trwającego już od dobrych kilku wieków, bo wszystko trwa w niezmiennej cyrkulacji, kręcącej się wokół stałego dopływu siły z wnętrza Przedsionka.

Drobne byty stanowią klasę robotniczą i najczęściej spotykane są w postaci rojów. To one głównie zbierają cząsteczki energii i są pod dominacją silniejszych bytów. Gdy nazbierają odpowiednio dużo ładunku, to ciężar zasobu sprowadza je w dół (ściągane są przez kręgi), gdzie szybko są przerabiane na pokarm dla większych monsterów.

Silniejsze byty zdają się nie móc podróżować do centrum Przedsionka i kręcą się poruszając po kręgach. Czasami któryś z nich pokusi się o wysiłek wyskoczenia wysoko, by złapać możliwie najwięcej cząsteczek. Ta sztuka udaje się głównie wężopodobnym stworom, które wyrzucają swoje cielsko i jeśli tylko odpowiednio wysoko wzniosą się, to mogą latać przez dłuższy czas nim opadną. Są one głównym posiłkiem dla reszty w dole, choć napotykałem przypadki symbiozy między różnymi kategoriami istot.

Największe bydlaki stanowią trzon istnienia tego społeczeństwa, gdyż ich siła wewnętrzna działa nieco jak grawitacja na cząsteczki i umożliwia im dzielenie się z innymi (a raczej kupowanie lojalności innych). Istnieje ich kilka typów, ale najpopularniejsze są dwa: Dyktatorzy wydzielający siłę, by mieć pod sobą jak największą liczbę jednostek słaby bytów oraz „Kupa mięcha”, czyli dziwaczne formy nie wykazujące większego życia, ale będące jakby brodawkami na kręgach lub jakąś formą grzyba wydzielającego nieznaczne ilości potrzebnego innym pokarmu. Inne odmiany są już znacznie dalej i nie było sposobu, by bezpiecznie przyjrzeć im się z bliska.

 

To tylko jedno z kilkudziesięciu naprawdę ciekawych miejsc w przestrzeni Astralu. Żyjące tam stwory wydają się być uwięzione w Przedsionku. Prócz słabszych bytów jak np. larwy czy różnego rodzaju wampiry, które mogąc wychodzić poza ten obszar, czasem napotykane są przez obenautów. Zasadniczo to tylko słabsze byty mogą wydostać się, a więc zbliżając się do Przedsionka nie musimy obawiać się, że rzucą się na nas wszyscy. Tylko co pewien czas z głębi wylotu wypluwane są nowe byty i mogą wtedy wylecieć poza swoje tereny. Mimo wszystko zalecam ostrożność, gdyż Przedsionek jest na jednych z bardziej gęstych poziomów Astralu.

Zobacz też:

Pierwsze kroki w Astralu    W sieci krąży wiele metod opisujących sam proces wychodzenia z ciała, lecz niewiele jest instrukcji mówiących jak sobie radzić poza ciałem. Skwitowanie pytania zdaniem „Leć, ciesz się wolnością” pominę chłodnym milczeniem, gdyż nie jest to żadne wyjaśnienie. Podważa też wiarygodność ludzi twierdzących, że przebywali w Astralu. Ogólne opisy i mętne wyjaśnienia nie pasują do praktycznej formy doświadczenia jakim bezwzględnie są podróże astralne....
Podróże po Astralu Opisy barwnych przestrzeni, które często występują w pamiętnikach podróżujących, niezbyt często zawierają wzmianki samej podróży do nich. Powstaje więc pytanie: „Jak wygląda Astral, jako całość?”. Odpowiedzi rzecz jasna udzielę w tym artykule. Ze względu na specyfikę sfery astralnej, swój opis podzielę na trzy części: Strefę Czasu Rzeczywistego, Strefę Przejściową (zwaną też Pomiędzy) oraz przestrzenie, w już konkretnej fazie istnienia. Nim jedn...

Tagi: , , , ,

Masz pytania?

Komentarze
0 myśli na temat “Przedsionek Piekła”

Dodaj komentarz

Resner.pl Wersja 1.0.1, Wykonanie: Dominik Opyd (Inder), Oprogramowanie: Wordpress, Semantic UI
Drogi czytelniku, wszystkie artykuły na tej stronie oraz sama strona opierają się na licencji Creative Commons, bardzo prosimy o uszanowanie tych praw.