Witaj na stronie
rozejrzyj się i zobacz
Logowanie
Pokaż swoją aktywność!
Rejestracja
Najnowszy artykuł!
Zerknij co nowego
Kategorie
Wybierz to czego szukasz
Eksperymenty (3)
Energetyka (13)
Istoty i Byty (10)
LD I OOBE (5)
Magia (2)
Relacje & Opinie (2)
Rozwój Duszy (8)
Rzemiosło (6)
Trening (2)
Uzdrawianie (5)
Partnerzy
Zobacz kto nas wspiera
Vortal Rzeczy Paranormalnych - forum paranormalne.pl
Google
Kolejne reklamy

Aktualnie brak.

Fotamecus – Kompensacja Czasu
Poniżej znajdziesz informacje z wybranym przez ciebie tematem.

   Minęło już dobre kilka lat, gdy Fotamecus był jednym z najczęściej używanych serwitorów przez magów, a zwłaszcza chaotów (pewna ich grupa jest jego stwórcą). W tym artykule nie będziemy jednak skupiać się na historii jego powstania, a na metodzie jego użycia, działania oraz skutków ubocznych, które są z nim związane.

Dziś już mało kto o nim wspomina i jest o nim mowa głównie wtedy, gdy trwa dyskusja na temat siły symboli lub egregorów. Prócz tego powstała cała masa przeróbek pierwotnego sigila, które miały w założeniu pozbyć się głównej bolączki i efektu ubocznego – rozszerzenie czasu, po jego użyciu. Niewielu jednak testowało Fotamecusa pod głębszym kątem, niż tylko dostosowanie upływu czasu pod siebie. Gdyby tak zrobili, to odkryliby większą ilość efektów ubocznych, które pozytywne nie są.

 

Wrażenia

Mój pierwszy poważny kontakt z tym sigilem rozpoczął się w okresie uczęszczania do liceum. Pierwotne zło, zwane przez czysty przypadek matematyką, dawało o sobie znać. Wpadłem więc na pomysł przyspieszenia sobie tych męczarni i użyłem sigila już na początku lekcji. Po kilku minutach rozbrzmiał dzwonek na przerwę, zostawiając mnie z silnym wrażeniem, że nie upłynął nawet kwadrans. Można powiedzieć, że pierwotny zamysł twórcą bardzo udał się, lecz nadal nie wiedziałem czym karmi się Fotamecus, bo te śmieszne ilości energii, które pobierał jako ofiarę były czystym nieporozumieniem.

Stwierdziłem, że dobrze będzie to przetestować i przez cały semestr odpalałem sigila tuż po rozpoczęciu lekcji, zmieniając jedynie wcześniejsze ustalenia – prędkość upływu czasu, intensywność z jaką ją odczuwałem oraz rozbicie rozszerzenia czasu na dłuższym planie (bo zwykle wytracał go tuż po przyspieszeniu). Lekcje mijały mi szybko, można powiedzieć, że nawet za szybko.

Po dwóch tygodniach używania zaobserwowałem kilka ciekawych zjawisk, powstających przy jego użyciu. Ludzie przestawali na mnie zwracać uwagę, ich wzrok mijał mnie bez zatrzymywania się, jakbym był elementem ściany lub szarym człowiekiem w tłumie. Przez cały semestr zostałem wywołany do tablicy tylko raz, choć matematyczka słynęła z tego, że każdy uczeń, był pod jej ostrzałem przynajmniej cztery razy. Jednocześnie silne wrażenie, że mózg mi się wyłącza, było nieraz przytłaczające, a luki w pamięci zrzucałem na karb słabego skupienia na przeżywanych chwilach. Wymagania jakie narzucałem Fotamecusowi, doprowadzały do niezdolności złapania koncentracji na tym, co dzieje się wokół mnie, gdy czas w sposób przyspieszony mijał.

Pod koniec pierwszego semestru przestałem używać Fotamecusa, z powodu coraz dziwniejszych zjawisk. Sigil o dużej świadomości zaczął zbyt wydatnie interesować się moją osobą, a przez tydzień od zaprzestania używania, sam z siebie przyspieszał godzinę, na której odbywała się matematyka. Wymazałem wtedy wszystkie jego znaki z materiałów, które tworzyłem i wraz z tym kontakt urwał się ostatecznie.

 

Jak działa Fotamecus?

Tworzy on falę albo w jakiś nieznany mi sposób ukierunkowuje czasoprzestrzeń tak, że ta fala nadchodzi skądś i wznosi świadomość w niezbyt znanym kierunku. Powoduje to oderwanie umysłu od poczucia czasu i nieznaczne wydzielenie całej osoby maga poza życie ze środowiskiem. To może tłumaczyć dlaczego ludzie wtedy mniej na mnie zwracali uwagę. Dlaczego akurat fala? Myślę, że bąbel dosłownie oderwałby umysł od tej samej czasoprzestrzeni, a fala spowodowała tylko, że na sile sigila, szybko przeszedłem do przodu, a potem fala cofała się i to powodowało całe rozszerzenie czasu (oczywiście przedstawiam to w takim symbolicznym obrazie). Wszystko to, to rzecz jasna tylko moja obserwacja – nie pytałem innych, jak odczuwali działanie Fotamecusa, bo i nie testowali go szczególnie intensywnie.

Sigil ten, który już od dawna stał się egregorem ma obecnie sieć powiązanych ze sobą nośników (symboli), po których zmienna w postaci fal płynie od człowieka do człowieka, wzburzając czasoprzestrzeń. Jeszcze nikt nie zbadał, czy ma to jakieś większe znaczenie na ogół środowiska i chaos nie zagraża upływowi czasu, który od kilku lat, wydaje się mocno pędzić do przodu.

Podstawowe pytanie brzmi – skąd Fotamecus posiada tyle energii, by manipulować odczuwaniem czasu? Otóż nie posiada jej wcale. Jako egregor, ciągnie od ludzi energię z momentu, gdy świadomość unosi się na fali (podczas sprzężenia lub rozprzężenia). Użytkownik nie odczuwa tego, ze względu na długi czas ściągania należności przez sigila, więc transfer pozostaje nie zauważony. Wystarczy pomyśleć logicznie – ilość energii potrzebna do manipulowania czasem (nawet jeśli w niewielkim zakresie), jest większa niż to, co każdy mag dawał egregorowi. Podejrzenie, że Fotamecus stał się bytem częściowo wampirycznym jest całkiem słuszne – jego popularność spadła, zdaje się bardzo chętnie działać – nawet, gdy nie prosi się go o to.

 

Wrażeń ciąg dalszy

Minęło dobre półtora roku, po moich ostatnich praktykach z Fotamecusem i postanowiłem jednak przyjrzeć mu się jeszcze raz i to konkretniej. Moja praktyka magiczna szła bardzo dobrze, byłem bardziej rozważny i umiejętności miałem większe, więc chciałem zaktualizować wiedzę w tym temacie. Po Internecie krąży kilka odmian nośników dla tego egregora, z czego wywnioskowałem, że można takiego zrobić samemu, który może lepiej będzie oddziaływał na postrzeganie czasu.

Fotamecus

Tym sposobem powstał symbol, który miał za zadanie pozwolić świadomości wspiąć się na taką falę samodzielnie, przy użyciu tylko własnej energii, o czym dowiedziałem się po kilku dniach, gdy w końcu zastanowiło mnie szybkie ubywanie mojego zasobu – Fotamecus nie lubi przeróbek i reaguje tylko na swoje najbardziej znane wersje sigila. Pozostałe odmiany nie łączą się z nim, a samodzielnie kreują te same zmiany. Symbol widoczny po lewo, to mój twór, który pozwala ślizgać się po fali czasu, bez jego późniejszego rozszerzenia (samej fali nie wytwarza, a tylko z niej korzysta). Jego ujemną stroną jest jednak pobór energii z ciała użytkownika, co przy niskich zasobach może być utrudnieniem. Przyspieszenie/spowolnienie upływu czasu dla świadomości jest jednak pozbawione ukrytych kosztów.

Mimo nowego symbolu, który sprawował się całkiem nieźle, postanowiłem popróbować jeszcze z pierwotnym sigilem. Przez półtora roku bardzo zmienił się, stał się bardziej wrażliwy na myśl i wręcz chętny do działania. Problem obciążania świadomości jednak nie mijał – nadal przy korzystania z jego właściwości, mój umysł mętniał i pojawiały się dziury w pamięci. Ostatecznie zaprzestałem korzystania z niego i wróciłem do wymyślonego przeze mnie symbolu – latarni Chronosa (wiem, brzmi epicko).

Zobacz też:

Latarnia Chronosa – Surfer Czasu Od kiedy ezoterycy przeżyli wielkie bum na Fotamecusa, pojawiły się modernizacje jego pierwotnej wersji. Każdy kto miał choćby blade pojęcie o tworzeniu symboli, kreował własnego "serwitora czasu". Zrobiłem to samo - utworzyłem symbol, którego działanie jest podobne, choć pozbawione wad charakterystycznych dla tego egregora. Więcej o tym znajdziecie TUTAJ.   Fotamecus w moim wykonaniu tylko częściowo przypomina pierwotną wersję. Została on...
Formuła Trans energetyczny Formuła, o której mowa ma na celu pokierowanie ciałami subtelnymi człowieka w taki sposób, aby układ energetyczny otworzył się i umożliwił zejście napięć oraz blokad, z sieci kanałów energetycznych. Efektem tego ma być relaks oraz lepsza kontrola nad transem oraz zachowaniem energetyki i jej stanów energetycznych.   Podstawowe informacje Została stworzona przeze mnie, gdy badałem wpływ wibracji na ciała subtelne. Jako uzdrowiciel postanow...

Masz pytania?

Komentarze
0 myśli na temat “Fotamecus – Kompensacja Czasu”

Dodaj komentarz

Resner.pl Wersja 1.0.1, Wykonanie: Dominik Opyd (Inder), Oprogramowanie: Wordpress, Semantic UI
Drogi czytelniku, wszystkie artykuły na tej stronie oraz sama strona opierają się na licencji Creative Commons, bardzo prosimy o uszanowanie tych praw.